Nie będę zbyt oryginalny (ani za zdrowy :P) w tematach posiłków, ale polecam Pizzerię Dworską przy Majorki w Warszawie. Po tym, jak przeprowadziłem się na Tarchomin 11 lat temu, długo szukałem restauracji z pizzą, która by mi smakowała. Jestem fanem cienkiego ciasta i któregoś razu jedna z mam koleżanek moich córek poleciła właśnie Pizzerię Dworską, którą teraz mijam codziennie w drodze do i z pracy 😊.
Do polecenia pizza (tak smaczna, że znika od razu):
Nr 8 w menu: sos pomidorowy, ser mozzarella, kurczak marynowany w czosnku i ziołach, domowe pesto z bazylii, pomidory koktajlowe.
Jako ciekawostkę polecam (jednak nie zjadać w dużych ilościach – sos musztardowy uderza do nosa ):
Nr 4 w menu: sos musztardowy, ser mozzarella, pieczony ziemniak, duszona cebula, świeży rozmaryn.
W klimacie wakacyjnym polecam – na prośbę starszej córki – „De Dorsz” w Łebie. Restauracja znajduje się przy kempingu, przy drodze prowadzącej do Słowińskiego Parku Narodowego, gdzie można podziwiać pustynny krajobraz wydm tuż przy morzu. Przed wejściem do tej restauracji zobaczymy w ofercie na tablicy ich popisowy numer – pizzę Slayer. Fani ciężkiej muzyki będą zachwyceni, gdy ją zobaczą 😊 Wygląda i smakuje super. Polecam!


Jeśli chodzi o wycieczki i ciekawe miejsca, to również nie polecę nic wyszukanego, ale zachęcam do wycieczek rowerowych wałem prawobrzeżnej Wisły. Kiedyś latem wybrałem się rowerem do kolegi na Wawrze – to ponad 25 km w jedną stronę (w większości właśnie po wale od strony Pragi). Polecam ze względu na zróżnicowane okolice, które mija się po drodze: od terenów niemalże dzikich na Żeraniu (obszary Natura 2000), poprzez gęstą zabudowę Starej Pragi, Saskiej Kępy i Gocławia. Po drodze oczywiście przystanki: Kładka Żerańska (moja ulubiona, szczególnie nocą – oświetlenie!), cypelek widokowy na Wiśle (widok na warszawski „Manhattan”), piesza kładka na Wiśle przy Starym Mieście, plaża Poniatówka przy Stadionie Narodowym, odkryte baseny przy wale na Saskiej Kępie, Plaża Romantyczna z Romantycznym Głazem na wysokości Wilanowa (nie pomylić z Plażą Nudystów przy Moście Południowym, kilkaset metrów dalej 😉).





Jako fan science-fiction do czytania polecam serię 10 książek (9 z główną opowieścią i jedną z pobocznymi przygodami) z uniwersum Expanse. To literatura pobudzająca wyobraźnię, ale też ciekawa wizja tego, jak może wyglądać otaczająca rzeczywistość wraz z ówczesnymi problemami społecznymi w XXIV wieku. Mamy tu do czynienia z trzema frakcjami – Ziemianami, Marsjanami i Pasiarzami (każda to oczywiście ludzie wywodzący się z Ziemi). W skrócie: Ziemia jest przeludniona – mieszka na niej 50 mld ludzi i połowa z nich nie ma pracy. Mars to wciąż czerwona, skalista, niezdatna do życia planeta, na której 4,5 mld ludzi, żyjących pod ziemią i pod sztucznymi kopułami, marzy i pracuje na to, że kiedyś uczynią tę planetę zielonym rajem. Pasiarze to około 100 mln ludzi urodzonych w kosmosie. Żyją na statkach, stacjach kosmicznych, księżycach i asteroidach. Wszystkie frakcje nie przepadają za sobą, wszyscy mają sobie coś do zarzucenia, ale potrafią też współpracować w trudnych chwilach zagrażających egzystencji całej ludzkości.

Prawie tę samą historię (6 sezonów zamkniętej opowieści na podstawie pierwszych sześciu książek) można obejrzeć jako serial telewizyjny o tym samym tytule. Różni się on wieloma detalami oraz zmianami głównych postaci w porównaniu do książek, ale wciąż polecam – to ta sama, zapierająca dech historia. Serial jest zrealizowany z rozmachem i wyjątkową precyzją, jeśli chodzi o realizm.

Dla fanów gier komputerowych polecam serię Homeworld – są to kosmiczne strategie (RTS 3D) z bardzo ciekawą opowieścią. Grałem tylko w trybie single player ze względu na kampanię, historię i cały ten „lore”. Cała seria kilku gier ma ponad 25 lat. Pierwsza część powstała jeszcze w poprzednim wieku. Starsze odsłony doczekały się już wersji remastered, które szczególnie polecam.

Zamykając polecajki, chciałbym zaproponować coś z muzyki dla fanów nowoczesnego rocka. Jakiś czas temu, słuchając rozgłośni radiowej Antyradio, wpadł mi w ucho kawałek „Money, Power, Fame” brytyjskiego zespołu pop-rockowego Don Broco. Zapoznałem się z całą ich dyskografią i odkryłem, że mają bardzo zróżnicowaną twórczość. Dużo eksperymentują z aranżacją, tekstami i melodią. Nie szufladkują się w jednym i tym samym brzmieniu. W utworach z różnych płyt można usłyszeć inspiracje takimi wyspiarskimi zespołami i artystami jak Queen czy David Bowie.

1 komentarz
Piotr
Część z tego czytałem – polecam.
Rowery wiosną!